Kiedy można żądać zwrotu prowizji?

W przypadku kredytów wysokokwotowych prowizja może sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Coraz częściej opłaca się analizować wszystkie koszty pozaodsetkowe, ponieważ mogą nam pokazać, czy oferta jest rzeczywiście atrakcyjna. Warto również wiedzieć, że w pewnych sytuacjach można żądać zwrotu części prowizji.

Banki prześcigają się w ofertach z atrakcyjnym oprocentowaniem. Nierzadko pojawiają się nawet kredyty 0%. Bank nie jest jednak instytucją charytatywną i jeśli nawet rezygnuje z oprocentowania kredytu, potrafi zarobić w innym miejscu. Nierzadko to bardzo duże pieniądze płacone w postaci prowizji i różnych opłat. W pewnych sytuacjach klient może jednak odzyskać przynajmniej część poniesionych kosztów. Z jednej umowy to może być średnio 3 000 zł, a często znacznie więcej.

 

Prowizje i opłaty – ile to kosztuje?

Gdyby prowizje i opłaty związane z zaciągnięciem oraz spłatą kredytu zamykały się w kwocie kilkuset złotych, zapewne większość kredytobiorców nie zwróciłoby na te koszty większej uwagi. Niestety, w przypadku wysokich kredytów, szczególnie mieszkaniowych, koszty pozaodsetkowe są często wręcz ogromne i wynoszą nierzadko nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Aby pokazać skalę obciążenia prowizjami, warto powołać się tu na przykład udostępniony przez Rzecznika Finansowego. Klient banku potrzebuje 95 tys. zł. Gdy zaciągnie pożyczkę na 10 lat, okazuje się, że musi w rezultacie spłacić 215 tys. zł, ponieważ sama prowizja od kredytu wynosi tu 84 tys. zł. Takich przykładów znajdziemy w rzeczywistości dużo więcej. Można tu wymienić jeszcze taką sytuację: klient zaciągnął kredyt w wysokości 79 tys. zł, za co musiał uiścić opłatę przygotowawczą 20 tys. zł (źródło: https://prnews.pl/wczesniejsza-splata-kredytu-nalezy-ci-sie-zwrot-czesci-kosztow-uwaza-rzecznik-finansowy-430355). To nie są wcale odosobnione przypadki i pokazują, że prowizje i opłaty mogą być dużym problemem dla kredytobiorców.

 

Koszty pozaodsetkowe – dlaczego trzeba płacić?

Zaciągając kredyt, zapewne niejeden klient banku zastanawiał się, dlaczego w ogóle musi płacić różne prowizje i opłaty. Banki najczęściej argumentują to koniecznością pokrycia kosztów związanych z przygotowaniem umowy, a potem obsługą kredytu. Trudno jednak podejrzewać, że te koszty rzeczywiście służą temu celowi, gdy trzeba płacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych prowizji. Tego rodzaju opłaty stały się dla banku po prostu źródłem zarobku. Aby to zrozumieć, trzeba spojrzeć na problem z szerszej perspektywy. Stopy procentowe są obecnie na bardzo niskim poziomie i nic nie wskazuje na to, żeby miało dojść tutaj do jakiejś radykalnej zmiany. W tej sytuacji banki są skazane na proponowanie niskiego oprocentowania kredytów. Do tego konkurencja na rynku jest ogromna i instytucje finansowe prześcigają się w proponowaniu atrakcyjnych produktów kredytowych, nierzadko również za 0%. Skoro banki nie mają szansy zarabiać dobrze na oprocentowaniu kredytów, szukają pieniędzy gdzie indziej. W ten sposób znowu wracamy do prowizji, opłat przygotowawczych i innych kosztów pozaodsetkowych. W skali nawet pojedynczych umów kredytowych to niemałe pieniądze, dlatego nie powinno dziwić, że banki nie są skore rezygnować łatwo z tego zarobku. Nie oznacza to jednak, że zawsze mają prawo zatrzymać pobrane wcześniej opłaty.

 

Kiedy przysługuje zwrot prowizji?

Jeśli klient spłaci wcześniej kredyt, przysługuje mu zwrot części prowizji. Wynika to tak naprawdę z art. 49 Ustawy o kredycie konsumenckim, gdzie w ust. 1 czytamy: „W przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą”. Konieczność zwrotu części kosztów potwierdza także interpretacja wspomnianego art. 49, dokonana przez Rzecznika Finansowego i Prezesa UOKiK. Czytamy w niej, że w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego następuje obniżenie wszystkich możliwych kosztów takiego kredytu, niezależnie od ich charakteru i niezależnie od tego, kiedy koszty te zostały faktycznie poniesione przez kredytobiorcę. Należy podkreślić, że ta redukcja kosztów ma charakter proporcjonalny i jest liczona od dnia faktycznej spłaty kredytu do dnia ostatecznej spłaty określonej w umowie.

Chociaż niektóre banki już zmieniły swoje regulaminy tak, że są zgodne z powyższą interpretacją, to jednak nadal wiele instytucji finansowych odmawia zwrotu części kosztów przy wcześniejszej spłacie kredytu. Kredytobiorcy nie są jednak bezradni w tym sporze z bankami. Coraz częściej stanowisko Rzecznika Finansowego i Prezesa UOKiK podzielają także sądy, wydając wyroki korzystne dla konsumentów.

Jeśli Ty również spłaciłeś wcześniej kredyt i chciałbyś odzyskać część poniesionych kosztów, skontaktuj się z nami. Doświadczeni prawnicy przeanalizują Twoją sprawę i skierują sprawę do sądu, przed którym przeprowadzą batalię o należne Ci pieniądze. Jeśli wygramy, bank będzie zmuszony zwrócić część kosztów. Z naszym wsparciem odzyskanie tych pieniędzy jest łatwiejsze, niż sądzisz.