Dlaczego płacimy prowizje od kredytu?

Zaciągając kredyt w banku, szczególnie hipoteczny, musimy liczyć się z koniecznością zapłacenia wysokich prowizji. To znacznie zwiększa koszty pożyczenia pieniędzy. Dlaczego banki naliczają różnego rodzaju prowizje? Dla nich to całkiem atrakcyjny zarobek.

Według danych BIK, w 2017 roku ponad 15,3 mln Polaków spłacało kredyty w bankach i pożyczki na rynku pozabankowym. Banki i SKOK-i udzieliły łącznie 7,2 mln kredytów konsumpcyjnych i 204 tys. kredytów mieszkaniowych (źródło: https://media.bik.pl/publikacje/att/1260678). Do tego dochodzą jeszcze pieniądze pożyczone za pomocą kart kredytowych czy limitów w koncie. Wszystkie te produkty łączy jedno – konieczność zapłacenia różnych prowizji i opłat. Z analizy NBP wynika jednak, że pod koniec 2017 roku banki nieznacznie obniżyły pozaodsetkowe koszty kredytu dla gospodarstw domowych (w kredytach konsumpcyjnych o -8%, a w kredytach mieszkaniowych o -19%) (źródło: http://www.nbp.pl/systemfinansowy/rynek_kredytowy_2017_4.pdf). Nadal jednak wielu kredytobiorców musi płacić bardzo wysokie prowizje, osiągające nieraz poziom kilkudziesięciu tysięcy złotych.

 

Prowizja przy kredycie – za co trzeba płacić?

Zaciągając kredyt, już nie tylko na jego oprocentowanie należy zwracać baczną uwagę. Coraz większym obciążeniem stają się bowiem również różnego rodzaju prowizje. To jednorazowe opłaty, które są pobierane przez bank przy wypłacie kredytu. Możemy jednak do tych prowizji zaliczyć także opłaty pobierane cyklicznie (np. za debet w rachunku ROR, limit na karcie kredytowej itd.).

Za co tak naprawdę musimy płacić, zaciągając kredyt? Przede wszystkim banki naliczają prowizje przy wypłacie kredytu. Czasami ta opłata jest odcinana ze środków przelewanych na konto kredytobiorcy, ale bywa również doliczana do rat (spłacane co miesiąc kwoty są wtedy wyższe). Do tego dochodzą jeszcze różnego rodzaju prowizje i opłaty związane z obsługą kredytu. Przeważnie bank nalicza je przy kartach kredytowych, limitach w koncie osobistym (szczególnie przy przekroczeniu tych limitów) i przy kredytach wypłacanych transzami. Niejednokrotnie można się także spotkać z prowizją za rozpatrzenie wniosku kredytowego, za wycenę nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu, opłaty związane z ubezpieczeniem itp.

 

Dlaczego bank nalicza prowizję?

Wielu kredytobiorców zapewne zastanawia się, skąd tyle prowizji i opłat przy korzystaniu z kredytu. Odpowiedź jest prosta – chodzi o zarobek kredytodawcy. Niskie stopy procentowe, a także ograniczenia wprowadzone przez tzw. Ustawę antylichwiarską sprawiły, że oprocentowanie kredytów jest niskie. Do tego banki muszą konkurować między sobą, więc nie mogą windować oprocentowania. Różne prowizje i opłaty są sposobem, żeby zwiększyć zysk instytucji finansowej. Dzięki nim banki mogą elastycznie kształtować cenę pieniądza według swoich potrzeb i działań konkurencji. To właśnie dzięki naliczaniu prowizji pojawia się na rynku coraz więcej ofert kredytów z zerowym oprocentowaniem. Banki mogą sobie na to pozwolić, ponieważ zdobywają pieniądze z opłat.

Instytucje finansowe potrafią całkiem dobrze zarobić na prowizjach. Ich wysokość zależy od wielu czynników, jak rodzaj oferty i kredytu, wysokość marży, oprocentowanie, zakup przez klienta dodatkowych produktów (cross-selling) itd.

 

Czy można odzyskać prowizję?

Warto wiedzieć, że bywają sytuacje, w których kredytobiorcy należy się zwrot przynajmniej części zapłaconych prowizji. Chodzi tu przede wszystkim o wcześniejszą spłatę kredytu. Według interpretacji art. 49 Ustawy o kredycie konsumenckim dokonanej przez Rzecznika Finansowego i Prezesa UOKiK w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego następuje obniżenie wszystkich możliwych kosztów takiego kredytu, niezależnie od ich charakteru i niezależnie od tego, kiedy koszty te zostały faktycznie poniesione przez kredytobiorcę. Według tej interpretacji obniżenie kosztów powinno mieć charakter proporcjonalny.

Niestety, problem polega na tym, że nie wszystkie banki pogodziły się z powyższym stanowiskiem UOKiK i Rzecznika Finansowego. W rezultacie nie zawsze łatwo jest odzyskać pieniądze z prowizji. Banki próbują tłumaczyć, że te opłaty pokrywają koszty obsługi danego kredytu. Trudno jednak uznać, że może to kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo taka wysokość prowizji na przykład przy kredytach mieszkaniowych nie jest wcale rzadkością.

Z pomocą kredytobiorcom przychodzą jednak sądy, które coraz częściej podzielają zdanie Rzecznika Finansowego i Prezesa UOKiK. Gdy zatem kredyt został wcześniej spłacony, a bank odmawia zwrotu kosztów, warto rozstrzygnąć sprawę przed wymiarem sprawiedliwości. Nie trzeba nawet mierzyć się z bankiem przed sądem samodzielnie. Takie firmy, jak nasza, skutecznie pomagają odzyskać należną prowizję. Specjaliści analizują dokładnie każdą sprawę, a potem działać zaczynają prawnicy specjalizujący się w prawie finansowym. Po przegranym procesie bank nie będzie miał innego wyjścia jak zwrócić prowizję.

Już teraz skontaktuj się z nami, a odzyskamy dla Ciebie pieniądze, które bank bezprawnie sobie pozostawił. Średnio od jednej umowy to może być nawet 3 000 zł.